Forum www.teatrmuzycznywgdyni.fora.pl Strona Główna
Zaloguj Rejestracja Profil Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości FAQ Szukaj Użytkownicy Grupy
MFL sfilmowane

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.teatrmuzycznywgdyni.fora.pl Strona Główna -> My Fair Lady
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Draco Maleficium
Moderator (KMTM)


Dołączył: 08 Mar 2008
Posty: 4374
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Z Anatewki

PostWysłany: Nie 18:05, 15 Mar 2009    Temat postu: MFL sfilmowane

Wszystko o filmowej adaptacji z Audrey Hepburn.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
wilhelmina
KMTM


Dołączył: 25 Mar 2008
Posty: 605
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Gdynia

PostWysłany: Nie 17:51, 15 Mar 2009
PRZENIESIONY
Nie 18:07, 15 Mar 2009    Temat postu:

Obejrzałam ostatnio film z 1964 roku z Audrey Hepburn i Rexem Harrisonem. Nie podobał mi się. Prawdopodobnie dlatego, że kilka tygodni wcześniej obejrzałam "Pigmaliona" w Teatrze Telewizji, który spodobał mi się bardzo i wpłynął na moją wizję MFL. W filmie nie podobała mi się ta przesłodzona, cieplutka atmosfera. Wszystko było takie urocze, nawet ulice Londynu. Uroczy był też profesor Higgins. Taki kochany dziadziuś, dobry wujek, jak zwał tak zwał. A ja jednak wolałabym Higginsa o chłodnym charakterze, mężczyznę z zasadami. Mógłby się rzadziej uśmiechać. Dlatego zdecydowanie bardziej podobał mi się Higgins w "Pigmalionie" TT. Nawet strój miał lepszy - czerń wydobywa zupełnie inne cechy niż ciepły brąz. Zastrzeżenia mam też do Elizy w wykonaniu Hepburn. Nie podba mi się różnica między prawdziwym głosem Hepburn, a podłożonym wokalem jakiejś innej pani. Różnica jest widoczna i mnie raziła strasznie. Hepburn ma okropnie skrzeczący głos. Ble.. No i jej Eliza jest denerwująca. Zdecydowanie bardziej przypadła mi do gustu Eliza w wyk. Edyty Jungowskiej. Jest bardziej nieokrzesana, ale budzi współczucie. A ja nic a nic nie współczułam hepburnowej Elizie. Szczerze mówiąc przez cały film miałam nadzieję, że nie zajdzie u niej żadna przemiana i skrzeczący kościotrup wróci do sprzedawania kwiatów. Zdecydowanie bardziej wolałam też Pickeringa i mamę Higginsa wg. TT.
Co do piosenek, podobała mi się pierwsza - "Why can't the English?" i tę znałam już wcześniej. Lubię też "Just you wait", ale błagam... nie gdy Hepburn próbuje śpiewać. Wpadła mi w ucho "With a little bit of luck", którą śpiewa tata Elizy.
Film mi się nie podobał. Wnioskuję, że to z powodu mojej awersji do przepychu i też dlatego, że przed filmem ktoś bardzo mi go polecał, więc nastawiłam się pozytywnie. I się rozczarowałam. "Pigmalion" Teatru Telewizji zdecydowanie bardziej do mnie przemawia. Trochę to dziwne, bo powinnam lubić tę historię w oryginale choćby dlatego, że jestem pasjonatką angielskiego. A jednak ta historia opowiedziana po polsku bardziej mi odpowiada.
Anyway, jeśli kiedyś będziecie dysponować trzema godzinami, obejrzyjcie.

PS: Czy ktoś, kto czytał "Pigmaliona" mógłby mi powiedzieć, czy Higgins to wg. zamysłu autora postać "kochany dziadek", czy bardziej "zimny pan w średnim wieku"? Mam nadzieję, że w końcu znajdę czas na przeczytwanie "Pigmaliona". Zabieram się za to od zeszłego roku Wink


Ostatnio zmieniony przez wilhelmina dnia Nie 17:52, 15 Mar 2009, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Draco Maleficium
Moderator (KMTM)


Dołączył: 08 Mar 2008
Posty: 4374
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Z Anatewki

PostWysłany: Nie 18:03, 15 Mar 2009
PRZENIESIONY
Nie 18:08, 15 Mar 2009    Temat postu:

Widzę, że mamy odnośnie filmu podobne odczucia. Mi też nie przypadł do gustu i moje zarzuty są w gruncie rzeczy podobne. Ja nie mam nic przeciwko przepychowi, ale w tej historii po prostu eleganckie i milutkie ulice Londynu po prostu nie pasują. Zazdroszczę Ci możliwości obejrzenia "Pigmalionu," chciałabym zobaczyć w Higginsie właśnie takiego chłodnego mężczyznę... Mam nadzieję, że w TM zaserwują nam właśnie taką wersję. Audrey Hepburn nie poradziła sobie. "Just you wait," pomimo tego, że utwór sam w sobie jest sympatyczny, w jej wykonaniu... no, z przyjemności ma niewiele. Słyszałam, że niedługo mają rozpocząć prace nad nową filmową wersją musicalu, z Keirą Knightley jako Elizą, i że ma ona mieć więcej z "Pigmalionu," i tę informację potwierdza IMDB, ale chyba jeszcze sobie na ten film poczekamy.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
wilhelmina
KMTM


Dołączył: 25 Mar 2008
Posty: 605
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Gdynia

PostWysłany: Nie 18:14, 15 Mar 2009    Temat postu:

O tak, też czytałam o remake'u z Keirą Knightley. Nie wiem czy się cieszyć. Co prawda, lubię Keirę i nie jest złą aktorką, ale chciałabym widzieć w Elizie coś więcej z pospolitej chłopki, a obawiam się, że Knightley może wypaść podobnie do Hepburn. Zobaczymy...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Draco Maleficium
Moderator (KMTM)


Dołączył: 08 Mar 2008
Posty: 4374
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Z Anatewki

PostWysłany: Nie 18:19, 15 Mar 2009    Temat postu:

No właśnie, jej kandydatura wywołała u mnie podobnie mieszane uczucia. Poza tym, słyszałam próbkę jej śpiewu w jednym filmie i mam poważne wątpliwości, czy sobie poradzi. Jednak póki co nikt konkretny nie przychodzi mi do głowy - mam nadzieję, że jednak poradzi sobie lepiej od poprzedniej filmowej Elizy, a może przynajmniej nie będzie taką przesłodzoną, nieco naiwną trzpiotką - ma w sobie sporo surowości, zwłaszcza po "Pokucie" i "Dumie i uprzedzeniu" odniosłam takie wrażenie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
wilhelmina
KMTM


Dołączył: 25 Mar 2008
Posty: 605
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Gdynia

PostWysłany: Nie 18:27, 15 Mar 2009    Temat postu:

Z tym śpiewem to pewnie byłoby tak jak w przypadku Hepburn - podłożyliby kogoś innego, jeśli rzeczywiście Knightley miałaby wszystko, co Eliza miec powinna, poza głosem. Widziałam ją ostatnio w "The Duchess" i rzeczywiście, masz rację, potrafi grać surową. Mnie jednak najbardziej przeraża fakt, że zarówno Hepburn, jak i Knightley to takie "laleczki". Ładne, porcelanowe, wiotkie. A Eliza powinna być trochę bardziej z krwi i kości.

Ostatnio zmieniony przez wilhelmina dnia Nie 18:28, 15 Mar 2009, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Draco Maleficium
Moderator (KMTM)


Dołączył: 08 Mar 2008
Posty: 4374
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Z Anatewki

PostWysłany: Pon 20:38, 21 Lut 2011    Temat postu:

Różne źródła podają, że remake jest w trakcie produkcji, a do obsady jako Henry Higgins dołączył... Colin Firth Very Happy Teraz naprawdę nie mogę się doczekać!
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.teatrmuzycznywgdyni.fora.pl Strona Główna -> My Fair Lady Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group, Theme by GhostNr1