Forum www.teatrmuzycznywgdyni.fora.pl Strona Główna
Zaloguj Rejestracja Profil Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości FAQ Szukaj Użytkownicy Grupy
"Dzieje Tewji Mleczarza"

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.teatrmuzycznywgdyni.fora.pl Strona Główna -> Skrzypek na dachu
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kuncyfuna
Admin (KMTM)


Dołączył: 08 Mar 2008
Posty: 6841
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: ...z prowincji.

PostWysłany: Sob 16:39, 15 Lis 2008    Temat postu: "Dzieje Tewji Mleczarza"

Czyli powieść Szolema Alejchema, na podstawie której powstał musical "Skrzypek na dachu". Czytał ktoś?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
philo
KMTM


Dołączył: 06 Lis 2008
Posty: 229
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Kraków

PostWysłany: Pon 22:02, 16 Mar 2009    Temat postu:

No, czytał ktoś, czytał... Razz
Mimo że upłynęło sporo czasu od premiery, i mimo że "Dzieje..." nie są napisane łatwym językiem, uważam, że książka warta jest polecenia. Mimo tego, że w książce Tewje wystawiony jest na więcej trudnych prób, jak zawsze ze stoickim, pokornym spokojem przyjmuje to, co przynosi mu los. A jest tego wiele SPOILER - Szprynca topi się, kiedy rodzina jej ukochanego nie godzi się na ślub z ubogą dziewczyną; Bejłke wbrew ojcu wychodzi za mąż dla pieniędzy, a Tewje musi znosić upokorzenia od zięcia, który namawia go na wyjazd, ponieważ wstydzi się rodziny żony. Później zresztą sam wyjeżdża do Ameryki, straciwszy cały majątek; umiera na gruźlicę Moteł, potem Gołda... SPOILER END
Przeczytajcie. Warto.
Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Kamilka__
KMTM


Dołączył: 07 Lut 2009
Posty: 349
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Tczew

PostWysłany: Pon 22:09, 16 Mar 2009    Temat postu:

Czytam, czytam i jakoś nie mogę przez tę książkę przebrnąć... Zaczęłam w ferie a jestem dopiero na ok. 40 stronie. Niby ciekawe, ale tak się ciągnie, trudny język, itp. Ale nie dam się, doczytam x)
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Draco Maleficium
Moderator (KMTM)


Dołączył: 08 Mar 2008
Posty: 4374
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Z Anatewki

PostWysłany: Pią 20:56, 20 Mar 2009    Temat postu:

Hm... może ktoś posiada i odczuwa wielką potrzebę pożyczenia? Wink Szukam w Internecie, ale nie wychodzi, w bibliotece uniwersyteckiej jest, ale po rosyjsku i w cyrylicy, więc sobie nie poczytam, a w olsztyńskich bibliotekach, jak donosi Kunc, to można sobie szukać. Planuję zamówić w empiku, jak uzbieram pieniążki z urodzin, bo napaliłam się na tę powieść, głównie przez post Philo i przez recenzje, których naczytałam się wczoraj. Jak przeczytam wreszcie, na pewno dam znać o swoim zdaniu Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Kuncyfuna
Admin (KMTM)


Dołączył: 08 Mar 2008
Posty: 6841
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: ...z prowincji.

PostWysłany: Pią 21:03, 20 Mar 2009    Temat postu:

Draco, na allegro jest tego pełno, w przeróżnych wydaniach. Cena bardzo często poniżej 10 zł Smile

Próbowałam na to polować od jakiegoś czasu, ale niestety nie stać mnie na zakup, a w olsztyńskich bibliotekach (tradycyjnie) nic nie można znaleźć. Jeszcze takie pytanko.. Język jest naprawdę aż taki trudny, czy da się (w miarę) bezboleśnie przez to przebrnąć?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Kamilka__
KMTM


Dołączył: 07 Lut 2009
Posty: 349
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Tczew

PostWysłany: Pią 21:30, 20 Mar 2009    Temat postu:

Język ogólnie jest prosty, aczkolwiek dużo jest wtrąceń Tewji po Żydowsku więc trzeba czytać przypisy Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Kitty
KMTM


Dołączył: 09 Lip 2008
Posty: 109
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: z Konstancina pod Warszawą

PostWysłany: Pią 21:51, 20 Mar 2009    Temat postu:

Draco, w Merlinie można spokojnie kupić Smile
Jak tylko będę miała trochę wolnej gotówki, to sobie kupię, a co Very Happy
[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Draco Maleficium
Moderator (KMTM)


Dołączył: 08 Mar 2008
Posty: 4374
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Z Anatewki

PostWysłany: Wto 12:00, 26 Maj 2009    Temat postu:

No i nareszcie radośc moja nie miała granic, gdyż wczoraj rano mama wróciła do domu, niosąc dla mnie niedużą paczuszkę. Pochłonęłam od razu, a jako, że byłam świeżo po dwóch Skrzypkach, przeżywałam to wszystko tym bardziej i parę razy musiałam przerwac, żeby pomyślec solidnie i - przede wszystkim - wytrzec oczy. Piękna książka, napisana w formie relacji z opowieści samego Tewjego, przez co postac Mleczarza wydaje się byc jeszcze bardziej żywa, wyrazista, wręcz tuż obok nas - niemal słyszałam głos Bernarda Szyca relacjonujący mi wszystkie te tragedie, jedna po drugiej. Mnóstwo wtrąceń żydowskich, to prawda, i choc początkowo sumiennie zaglądałam w przypisy, tak potem stwierdziłam, że przez to czytanie trudniej idzie i zaczęłam je po prostu omijac, chłonąc po prostu atmosferę książki, cieszyc się nią i przeżywac. Polecam wam bardzo, bardzo gorąco.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Kuncyfuna
Admin (KMTM)


Dołączył: 08 Mar 2008
Posty: 6841
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: ...z prowincji.

PostWysłany: Czw 13:14, 11 Cze 2009    Temat postu:

Straszyłyście trudnym językiem i przypisami, a mi to w ogóle nie przeszkadzało. Język w sumie nie był trudny.. Wprawdzie dobór słownictwa i budowa zdań były dość specyficzne (powiedziałabym, że bardzo "Tewjowe"Smile ), ale ogólnie czytało się dość lekko. I rzeczywiście, ja też cały czas miałam przed oczami Tewjego Bernerda Szyca (jak i cały spektakl). A przypisy czytałam z reguły połowicznie, czyli tylko tłumaczenie, bez dalszego opisu i wyjaśnienie. Podczas czytania bardzo widać podobieństwo między książką a spektaklem. Wiele książowych powiedzeń Tewjego brzmi dokładnie tak samo w spektaklu, poza tym parę razy pojawiało się słynne "...chociaż z drugiej strony...". Naprawdę, pod tym względem spektakl jest naprawdę dobrze zrobiony i wierny książce. Jednak logiczne jest to, że niektóre rzeczy z powieści nie znalazły się w spektaklu (małżeństwo Szpryncy, fakt, że Tewje miał 7 córek, a nie 5, wyjaśnienie w jaki sposób został mleczarzem).. Parę wątków zostało rozbudowanych na potrzeby spektaklu i w książce nie było mowy np. o tym, że Motel kupił maszynę. Jednak ogólnie chyba bardziej podoba mi się spektakl niż książka. Tutaj wszystkie wątki były od siebie trochę odseparowane i np. czytając losy Tewjego już po małżeństwie Chawy z Fiedką (w książce był Chwedko), nie było o niej właściwie żadnej wzmianki. Chodzi mi o to, że w spektaklu widać wszystkie emocje, a tutaj miałam wrażenie, że wszystko było trochę spłycone - zarówno uczucia Tewjego, jak i np. jego dylematyczne rozmyślania. Był opis całej sytuacji, potem dwa zdania o tym, jak Tewje się z tym czuł i przejście do kolejnej kwestii. To mi trochę przeszkadzało, jako że spektakl jest bardzo wzruszający i tam jest tych emocji dużo więcej.
Ogólnie uważam, że warto przeczytać "Dzieje.." chociażby z tego względu, że można sobie rozszerzyć myślenie o SnD i co nieco sobie wyjaśnić (ja np. dopiero teraz zrozumiałam znaczenie niektórych słów, które były użyte w spektaklu).

PS: Rozwalił mnie pierwszy opis Perczyka xD
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Draco Maleficium
Moderator (KMTM)


Dołączył: 08 Mar 2008
Posty: 4374
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Z Anatewki

PostWysłany: Czw 11:04, 25 Cze 2009    Temat postu:

W odpowiedzi na Twoje porównanie książki a spektaklu pod względem naładowania emocji... Muszę tu coś dodać Wink Nie wydaje mi się, że można to w ogóle porównywać, bo w końcu akcja książki jest skonstruowana z opowieści Tewjego w różnych odstępach czasu. Nie widzimy, jak te wszystkie wydarzenia mają miejsce, tylko słuchamy uszami pana Alejchema, jak gawędziarz Tewje relacjonuje swoje dzieje raz po raz, nieraz po dłuższym czasie rozłąki. Zrozumiałe jest zatem, że opowieść podana nam w ten sposób niekoniecznie będzie zawierać rozdzierające serce sceny rozpaczy (chociaż i takie można wyczytać tam między wierszami), bo w końcu Tewje jest mądrym człowiekiem i wie, że chociaż nieszczęścia spadają mu na głowę jedno po drugim, a co kolejne, to gorsze, to jednak - i to jest bardzo ważne - człowiek żyje dalej. Dalej sprzedaje mleko, dalej zarabia, dalej cieszy się z małych drobnostek, dalej przeżywa, dalej istnieje. Myślę, że między innymi to jest główna myśl tej powieści - że pomimo najgorszych tragedii osobistych, człowiek podnosi się dalej, bo czas się nie zatrzymuje, trzeba obudzić się dnia następnego i jakoś go przeżyć. Dlatego wydaje mi się, że jesteś, Kunc, nieco niesprawiedliwa wobec Alejchema, który uczynił swoją powieść bardzo wiarygodną właśnie poprzez ten gawędziarski ton Tewjego, który rozumie życie i rozumie tę prostą prawdę. To, że w powieści nie ma zbyt długich, pompatycznych monologów o rozpaczy i rozpamiętywaniu, moim zdaniem wychodzi jej tylko na plus, bo przecież tacy jesteśmy - uczymy się zostawiać nieszczęścia za sobą. Twórcy spektaklu po prostu wydobyli z tej powieści to wszystko, co już tam było, a tylko czekało na dopowiedzenie, wzbogacenie. Spektakl oglądamy na bieżąco, to wszystko, o czym mówi w powieści Tewje, dzieje się bezpośrednio na naszych oczach, i logiczne jest, że w ten sposób oddziaływanie na nasze emocje bezpośrednio jest silniejsze.

PS, Mnie też XD
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.teatrmuzycznywgdyni.fora.pl Strona Główna -> Skrzypek na dachu Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group, Theme by GhostNr1