Forum www.teatrmuzycznywgdyni.fora.pl Strona Główna
Zaloguj Rejestracja Profil Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości FAQ Szukaj Użytkownicy Grupy
Egzaminy
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, ... 13, 14, 15  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.teatrmuzycznywgdyni.fora.pl Strona Główna -> Studium Wokalno-Aktorskie
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Draco Maleficium
Moderator (KMTM)


Dołączył: 08 Mar 2008
Posty: 4374
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Z Anatewki

PostWysłany: Śro 20:28, 14 Maj 2008    Temat postu:

Dziękuję za rady Smile

No właśnie skłaniam się bardziej ku "Bring on the men" - szybka, żwawa, skoczna (a nawet momentami dość... hm... dwuznaczna ^^), można tu bawić się głosem i interpretacją na całego. Na pewno łatwiejsza interpretacyjnie od "Don't cry for me, Argentina," gdzie jednak trzeba pokazać siłę i autorytet kobiety po przejściach. Poza tym, lepiej mi chyba wychodzi, co nie jest bez znaczenia Wink Łojejku, stresuję się już teraz, to co będzie za miesiąc...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
ruola
KMTM


Dołączył: 30 Kwi 2008
Posty: 241
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Czw 18:55, 15 Maj 2008    Temat postu:

A jaką masz skalę głosu, że tak spytam z ciekawości? Smile
Na egzaminach to się chyba spotkamy, bo też się wybieram (jako osoba towarzysząca narazie)

Co do piosenki, popieram wybór.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Mateuo
KMTM


Dołączył: 16 Mar 2008
Posty: 2853
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Ustka/Słupsk

PostWysłany: Pią 14:09, 06 Cze 2008    Temat postu:

ilu mniej więcej przyjmują i ilu jest ogólnie chętnych? wie ktoś?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
wilhelmina
KMTM


Dołączył: 25 Mar 2008
Posty: 605
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Gdynia

PostWysłany: Pią 14:42, 06 Cze 2008    Temat postu:

przyjmują chyba tak kilkanaście - 15 osób może. a kończy z reguły dwa razy mniej. chętnych podobno sporo, ale dokładnej liczby nie znam.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
tamara_elle
KMTM


Dołączył: 06 Cze 2008
Posty: 565
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Pią 18:17, 06 Cze 2008    Temat postu:

Te egzaminy wstępne są raczej testami predyspozycji. Tak więc wydaje mi się, że trudno o jakiś konkretny przepis na to jak się do nich przygotować. Część ruchowa to powtarzanie prostych układów tanecznych i rytmicznych. Na pewno sprawdzą tam jak sobie radzisz z obrotami. Liczy się też dobra prezencja. A pod koniec tej części egzaminu jest improwizacja ruchowa. Grunt to się wyluzować. Na część śpiewaną przygotować musisz dwa kawałki. Najlepiej różne pod względem charakteru. Zadbaj o akompaniament. Możesz też przynieść nuty, a któryś z akompaniatorów studyjnych Ci podegra. Będzie czas na próbę. Ostatnia część. To coś w rodzaju rozmowy kwalifikacyjnej. Przygotowane przez Ciebie teksty komisja będzie chciała usłyszeć z jakąś inną intencją typu "tak jakbyś sprzedawała kwiaty", czy "tak jakbyś nie jadła nic od miesiąca". Profesor od historii teatru zada Ci jakieś pytanie.


Aha i na pierwszy rok przyjmowanych jeast 10 chłopaków i 10 dziewczyn.


Ostatnio zmieniony przez tamara_elle dnia Śro 8:36, 02 Lip 2008, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Draco Maleficium
Moderator (KMTM)


Dołączył: 08 Mar 2008
Posty: 4374
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Z Anatewki

PostWysłany: Pią 22:37, 06 Cze 2008    Temat postu:

Dziękuję pięknie za informacje - teraz przynajmniej w przybliżeniu wiem, czego się spodziewać. Co do mojej skali głosu, Ruola - nie mam pojęcia. Jak się postaram, to wyciągnę dość wysokie góry, ale i doły też daję radę. Na razie zaliczam się w myślach do mezzosopranu, ale ostatnio usłyszałam, żem sopran - miałam ochotę wyśmiać wtedy mojego nauczyciela Wink
Powrót do góry
Zobacz profil autora
tamara_elle
KMTM


Dołączył: 06 Cze 2008
Posty: 565
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Wto 21:39, 10 Cze 2008    Temat postu:

Draco, przygotowujesz się jakoś profesjonalnie? Typu lekcje spiewu, aktorstwa i tanca?Very Happy jak bedzie po wszystkim to napisz tu co i jak, bo ja chciałabym spróbowac swoich sił za rok:) Jak narazie to moje szanse są marne, ale kto wie co bedzie za rok:)

Ktos jeszcze stąd będzie podchodził do egzaminów? Nie mówie w tym roku, tylko w ogole:D
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Kuncyfuna
Admin (KMTM)


Dołączył: 08 Mar 2008
Posty: 6841
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: ...z prowincji.

PostWysłany: Wto 22:12, 10 Cze 2008    Temat postu:

Tak w ogóle to ja będę podchodziła za 3 lata Razz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Goldi
Moderator (KMTM)


Dołączył: 08 Mar 2008
Posty: 235
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Kieźlinowo ;))

PostWysłany: Śro 21:21, 11 Cze 2008    Temat postu:

Ja może bym sprobowala za dwa lata jak będę umiala śpiewać i mi nie wyjdzie z tańcem bądź reżyserka RazzRazz Zawsze spróbować można Razz Tylko śpiewac trzeba się nauczyć xDDD
jakoś tak Dray mi apetyt robi na to studium RazzP Ale czas pokaże Wink Rok w USA potrafi zmienić plany, prawda siostrezyczko? Very Happy RazzRazz


Ostatnio zmieniony przez Goldi dnia Śro 21:22, 11 Cze 2008, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Draco Maleficium
Moderator (KMTM)


Dołączył: 08 Mar 2008
Posty: 4374
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Z Anatewki

PostWysłany: Wto 15:50, 01 Lip 2008    Temat postu:

No dobrze, było, minęło, mniej więcej ochłonęłam (choć nadal mam takie dziwne huśtawki nastrojów, że w jednej chwili mam ochotę wrzeszczeć i rzucać czymś o ściany, innym razem płakać i nigdy nie wychodzić z pokoju, a jeszcze innym razem czuję taką dziwną pustkę i zniechęcenie, jak gdyby to się wcale nie wydarzyło. Taką fazę mam właśnie w tej chwili, dlatego korzystam i siadam do opisania wszystkiego po kolei).

Egzaminy zaczynały się o 8:30 - w teatrze zjawiłam się jakieś 10-15 minut przed czasem. Na początku pan portier uprzejmie pokierował nas (mnie i siostrę :*) do sekretariatu, gdzie złożyłam "darowiznę" w postaci 70 zł za egzamin. Następnie zostałyśmy bardzo mile skierowane na dół, do bufetu przy wejściu na sceny główną i kameralną, gdzie zrobiono coś w rodzaju poczekalni. Ze sceny dochodziła muzyka, bo tego dnia odbywały się też warsztaty BRUKu - break dance zdaje się... No to czekamy, jednocześnie zwiedzając i robiąc rekonesans otoczenia. Poczułam się przytłoczona ilością zdających - w tym roku była ich rekordowa liczba, dokładnie 120 pełnych nadziei kandydatów. I ja jedna wśród tej masy zdolnych. Ale każdy ma szansę, trwałam na przemian pełna optymizmu i z chęcią zwrócenia śniadania, którego nie jadłam. Około 9 zjawił się w tłumie pan dyrektor Korwin, stłoczył nas wszystkich w bufecie, przywitał, dał instrukcje: panie mają iść na pierwsze piętro, do sali baletowej, na egzamin ruchowy. Panie szturmem ruszają na pięterko. Idąc, rozglądam się ciekawie - udało mi się wypatrzeć garderoby paru ulubieńców Smile Goldi w tym momencie zostawiła mnie i poszła do mamy, ażeby z nią spędzić pracowity dzionek, szwendając się bez celu po Trójmieście.

Przed salą baletu ustawiono nas mniej więcej wzrostem - od najniższych po najwyższe na samym końcu. Wpuszczano nas przed komisję w grupach ośmioosobowych. Kazano nam się również przebrać, a więc wszystkie panny jak jeden mąż zaczęły przebierać się tak, jak stały, na korytarzu - ja razem z nimi. Rozpoczyna się Wielkie Czekanie. Grupki wchodzą, wychodzą, ludzie czekają, paru się rozciąga, ktoś tam sobie śpiewa pod nosem, po korytarzu kręcą się studenci już drugiego roku, którzy odpowiadają za organizację życia korytarzowego i pomagają uprzejmym słowem, uśmiechnięci i chętni do rozmowy. Siedziałam sobie pod garderobą panów i wdychałam atmosferę, a kiedy - gdzieś koło 11 - zdałam sobie sprawę, że tak szybko to ja na tą salę nie wejdę, poszłam zwiedzać. Uśmiechałam się pod nosem, kiedy przechodzący koło mnie student śpiewał pod nosem "Tu wodę pijemy, nie wiiinoooo!" czy "Hej, Ty tam! Pokaż się! Spojrzyj w moją stroooonęęęę!" Miałam ochotę się przyłączyć, takie to swojskie było Smile Ogólnie duużo śpiewania, tu w sali ktoś gra na fortepianie, z dołu dobiega muzyka warsztatowa, pełno gwaru podnieconych - i coraz bardziej wkurzonych niekończącym się czekaniem - studentów. Wszyscy rozmawiali głównie o tym, jakie są szanse i byłam dość przybita, kiedy usłyszałam, że po ruchowym odpada jakieś 80% kandydatów, którzy nawet nie będą mieli możliwości zaśpiewania i zaprezentowania tekstu. Wydaje mi się to ciągle bardzo dziwne... Gdzieś około 12 cały stres ze mnie opadł i tylko łaziłam sobie w te i nazad po korytarzu, a w międzyczasie doczepiłam się do grupki dziewczyn, które potrzebowały kogoś to ósemki. I tak łażąc, natknęłam się na Monsieur Dziada we własnej osobie - oczywiście palpitacja, niemalże zawał na miejscu. Sytuacja okołozawałowa powtórzyła się tego dnia jeszcze jakieś 10 razy - kręcił się Łukasz po tym teatrze cały dzień, a kiedy pod drzwiami sali baletowej stanął niemalże ramię w ramię ze mną, miałam wrażenie, że łomot mojego dziewczęcego serducha usłyszą wszyscy w promieniu dziesięciu metrów od teatru XD No, ale wróćmy do egzaminu.

Około 14 nastroje wszystkich wrzały - i tych, którzy wciąż czekali na ruchowy, i tych, którzy mieli go już za sobą i czekali na wyniki, i biegających wszędzie studentów zasypywanych skargami. Ja byłam w tej pierwszej grupie i okazało się, że nasza grupa była przedostatnią do stanięcia przed komisją. Kolejność była właściwie przypadkowa i na zasadzie Kto Pierwszy Ten Lepszy. Parę osób zostało wywołanych z tłumu na egzamin dykcyjny i po korytarzu zaczęła krążyć plota, że ci wywołani prawie na pewno dostaną się na śpiew, a nie wywołani mogą równie dobrze zabierać klamoty i wio do domu. Zasadniczo niewiele w tym było błędnego myślenia...

Kiedy w końcu moja grupa weszła na salę baletową przed szanowną komisję, było około 15:30. Przywitano nas uprzejmie, pan dyrektor prosił się kolejno przedstawić i opowiedzieć krótko o doświadczeniach okołoteatralnych. Jako, że byłam pierwsza, zaczęłam opowiadać, ale nie wszystko. Potem Wester ustawił nas w kółeczku i polecił cwałem przemierzać kółeczko w rytmie krakowiaka, następnie były obroty i wymachiwanie nóżkami po przekątnej, potem wyklaskiwanie rytmu, potem powtórzenie krótkiego układu okołojazzowego, a na koniec sprawdzanie słuchu, które wydało mi się trudne, ale jednak nie poszło tak źle, jak pozostałym dziewczynom z mojej grupy. I to był koniec. Już w trakcie egzaminu miałam złe przeczucia, bo komisja prawie w ogóle na mnie nie patrzyła - i wtedy zaczęłam się modlić, żeby chociaż pozwolili mi zaśpiewać, ale tak naprawdę to była loteria i trzeba było mieć więcej szczęścia niż zdolności. Zasadniczo kto spodobał się komisji i wpadł im w oko (w sensie wyglądu, charyzmy, kto ich tam wie?), przechodził dalej, a pozostali - choćby byli nie wiem, jak dobrzy - otrzymywali krótkie "dziękujemy bardzo." Moje obawy wzmogły się, kiedy nie zostałam wezwana na dykcję, ale kiedy Korwin wyszedł z wynikami około 17, ciągle się modliłam. Niestety nie zostałam wyczytana, spośród 120 kandydatów na śpiew poszło około 30-stki. Pozostali proszeni zostali o zabranie teczek i cóż, dziękujemy, trudno się mówi. We wtorek szczęśliwcy, którzy przeszli przez to sito i przez śpiew, mieli zaprezentować teksty do recytacji.

Ogólnie rzecz biorąc, czuję straszny niedosyt, żal i zżera mnie poczucie niesprawiedliwości - jak zawsze w takich sytuacjach Razz Gdyby chociaż pozwolili wszystkim zaśpiewać, wtedy okej, gdybym odpadła, nie byłoby to takie straszne, wiedziałabym, dlaczego i nad czym popracować. A tak mam wrażenie, że po prostu nie miałam dostatecznie ładnej buzi i figury wieszaka :/ Że zwyczajnie utonęłam w tłumie. Odpadło mnóstwo naprawdę zdolnych ludzi, możliwe, że potencjalnych przyszłych Więcków czy Drejskie. I naprawdę nie wiem, jak to poprawić, bo operacji plastycznej na egzamin sobie robić nie będę. Ale cóż, taką mają metodę, sprawdzała się przez tyle lat, to konkurs, wiadomo, nie powinnam narzekać. Wydaje mi się to tylko niesprawiedliwe, bo ten ruchowy nijak nie pokazywał naszych prawdziwych możliwości, moim skromnym zdaniem. Ale ja nie siedzę w komisji, więc mogę sobie bluzgać Razz Spróbuję jeszcze we wrześniu, jak będzie nabór, może napiszę odwołanie, a na pewno spróbuję jeszcze w przyszłym roku, bo nie zamierzam pozwolić, żeby jedna chwila odebrała mi wszystkie marzenia. Zwłaszcza, że liznęłam atmosfery Baduszkowej od kulis, popodglądałam ludzi, życie teatralne i teraz chcę być częścią tego świata bardziej, niż kiedykolwiek. O.

Dosyć moich wywodów, mam nadzieję, że te informacje przydadzą się przyszłym potencjalnym zdającym.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.teatrmuzycznywgdyni.fora.pl Strona Główna -> Studium Wokalno-Aktorskie Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, ... 13, 14, 15  Następny
Strona 2 z 15

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group, Theme by GhostNr1