Forum www.teatrmuzycznywgdyni.fora.pl Strona Główna
Zaloguj Rejestracja Profil Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości FAQ Szukaj Użytkownicy Grupy
Upiór w operze
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6 ... 33, 34, 35  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.teatrmuzycznywgdyni.fora.pl Strona Główna -> Musicale
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Enid
KMTM


Dołączył: 08 Mar 2008
Posty: 1398
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Gdynia

PostWysłany: Nie 20:33, 13 Lip 2008    Temat postu:

O raaany... Na moim spektaklu Damian tak się kotłował pod tą peleryną że nikt nie był zdziwiony że go tam nagle nie ma (zresztą kiedy Damian zniknął z krzesła peleryna wklęsła i było widać że gdzieś sobie poszedł)

SPOILER Ale w sumie po tej całej szamotaninie myślałam że to jakiś większy mechanizm, jakaś zapadnia w krześle, a nie wychodzenie spod peleryny tak żeby się nie ruszała :] KONIEC SPOILERA


Ostatnio zmieniony przez Enid dnia Nie 20:34, 13 Lip 2008, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Mateuo
KMTM


Dołączył: 16 Mar 2008
Posty: 2853
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Ustka/Słupsk

PostWysłany: Nie 21:05, 13 Lip 2008    Temat postu:

no a na moim spektaklu nie ruszało się to kompletnie...! i nie widziałem żadnego ruchu koło krzesła... naprawdę to było fajne.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Enid
KMTM


Dołączył: 08 Mar 2008
Posty: 1398
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Gdynia

PostWysłany: Nie 21:23, 13 Lip 2008    Temat postu:

A ja się zastanawiałam co ludzie widzą w tym znikaniu skoro jest takie beznadziejne Smile To zazdroszczę porządnego finału Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Kuncyfuna
Admin (KMTM)


Dołączył: 08 Mar 2008
Posty: 6841
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: ...z prowincji.

PostWysłany: Nie 21:51, 13 Lip 2008    Temat postu:

Mateuo pamiętaj, że siedziałeś daleko Smile

Ja na pierwszym Upiorze też nic nie zauważyłam (siedziałam w zerówce). Trzy godziny później (1 rz) już się przyjrzałam to widziałam.. Z resztą.. ja mówię o Damianie, a co dopiero chudziutki Steciuk Razz

I też na początku myślałam, że Damian zjeżdża na zapadni.. Tylko wtedy przecież krzesło też by poleciało na dół.. Razz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Enid
KMTM


Dołączył: 08 Mar 2008
Posty: 1398
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Gdynia

PostWysłany: Nie 22:02, 13 Lip 2008    Temat postu:

Ja już snułam wizje zapadni w siedzeniu krzesła, którą on sobie otwiera, a a potem się w niej upycha, stąd ta szamotanina Very Happy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Kuncyfuna
Admin (KMTM)


Dołączył: 08 Mar 2008
Posty: 6841
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: ...z prowincji.

PostWysłany: Nie 22:47, 13 Lip 2008    Temat postu:

No ja myślę, że by się nie upchnął.. Chociaż szczerze mówiąc też mi to przeszło przez głowę.. Ale na szczęście szybko wyleciało.

No.. a tego co pamiętam w tym momencie scenografia się przesuwa -> skuteczne odwrócenie uwagi...
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Findurka
KMTM


Dołączył: 06 Sie 2008
Posty: 1586
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Sob 0:43, 23 Sie 2008    Temat postu:

Upiora widziałam (akt 1 z balkonu, 2 z rzędu bodajże 7, bo ktoś łaskawie nie przyszedł) i jakoś nie mam ochoty na więcej. Najjaśniejszym wspomnieniem był niemalże bieg przejściem podziemnym za panem C. (jak zwykle opóźniona zbiórka) do Romy (temu panu udało się zgubić w tym przejściu całą wycieczkę, gdy szli na TW, więc gonienie go było uzasadnione).

Pierwsza istotna rzecz: nie czułam wogóle, ze to legenda musicalu, Upiór Opery itd itp. Dzięki temu spektakl Romy nie wpłynął specjalnie na mój stosunek do tego musicalu. Ot, taki nieudany epizod, który najlepiej wymazać z pamięci. Ale co mi tam, przywróćmy złe wspomnienia :/

Po próbie Hannibala przestałam zupełnie zwracać uwagę na grę aktorów. To co zobaczyłam po prostu mnie przerosło i nie chciałam więcej.

Christine: to była chyba Kaja, (Edyta z pewnością nie). Ma dziewczyna kawał głosu, fakt. Przez to każde potknięcie, każda o cal chybiona nutka bolały dużo bardziej i dosłownie wbijały w fotel (nie z wrażenia, lecz bardziej, hmmm... dentystycznie). Było dużo ładnych momentów, ale to te złe wspomnienia zostają na całe życie Wink to było jakby upiorowa atmosfera była już gdzieś, tuż za plecami... a nagle zjawia się jakiś nie do końca kontrolowany dźwięk i upiorkowy nastrój czmycha.

Upiór: Damian Aleksander. Wiązałam z nim pewne nadzieje ("Oby nie Zagrobelny!") i się (niestety?) nie przeliczyłam. Dziwnie wygląda w tej roli i zupełnie mnie do siebie nie przekonał, stanowił raczej "podróbkę Butlera bez uroku Butlera". (Nie żeby pan GB wywoływał u mnie jakieś gwałtowniejsze emocje Rolling Eyes ) Wracając do Damiana muszę jednak przynać, że te wszystkie "Anioły Muzyki" wychodziły mu całkiem ładnie, tak się fajnie ciągnęły. A szeptom mówimy nie. Nie żeby burzyły nastrój... najpierw ten nastrój musiałby być.

Raoul: M. Mroziński. Jak już wspomniałam, na grę aktorską nie zwracałam większej uwagi. I chyba dobrze biorąc pod uwagę Wasze relacje. Nie mniej sądzę że głos ma wspaniały, a przynajmniej wspaniały wydawal mi się tam, w teatrze. W tym momencie sama siebie podejrzewam o brak obiektywizmu gdy pomyślę, kogo Roma dała mi do porównań (patrz akapit wyżej). Miło się go słuchało, tego cukierkowego Raoula, chociaż były i takie chwile, kiedy z nadmiaru słodyczy zaczynały boleć zęby.

Madame Giry: taka, jaka powinna być. Nie pamiętam nazwiska.

Meg: Ida N. była celofanowa, jakby ją określił Amos, gdyby się ośmielił.

Obaj dyrektorzy byli cudowni, a z nazwiskami jak w przypadku Madame, niestety.

Licytacja trochę nudnawa.
Próba Hannibala: Aktorstwo leży i kwiczy(w tym momencie zaczęłam baczniej przyglądać się tancerzom i dekoracjom).

Jak oni mogli dopuścić do czegoś takiego. I nie chodzi mi o znieważenie Opery, skądinąd matki musicalu, ale o zwykły szacunek dla moich uszu. Carlotta robiła dużo zamieszania, co niestety niewystarczająco odwracało uwagę od jej głosu. Nie wyobrażam sobie, zeby aktorka musicalowa mogła nie umieć śpiewać, a co dopiero operowa diva..! Celowe fałsze mogła wymyślić tu tylko jedna osoba... W tym momencie mam ochotę trzasnąć "reżysera" w twarz. Publicznie. Za znieważenie moich bębenków.

Ładny słonik. Ale nie wart tego całego zamieszania. Schody z resztą też niczego sobie. A żyrandol mogli by zrzucić trochę szybciej.

Oczka mi się już kleją i zaraz sama się zamarudzę na śmierć. Więc dodam tylko "wrazenia ogólne". spektakl wzbudził we mnie:
radosne podskoki i zaciesz na mordce począwszy od momentu w którym dowiedziałam się, ze znalazło się dla mnie miejsce z nieustanną gradacją do momentu rozpoczęcia spektaklu;
lekki zawód w trakcie przedstawienia, ale nie dałam sobie tak łatwo zepsuć zabawy ("skoro już tu jestem, to chociaż wmówię sobie, ze się dobrze bawię") i niemalże mi się to udało. Radosna musicalowa euforia jaką przywiozłam z Torunia rozpuściła się jednak gdzieś w Romie, a euforia dnia następnego została wywołana za pomocą kawy. Zwykle jeszcze z tydzień po musicalu nucę sobie go pod nosem i uśmiecham się sama do siebie, więc w porównaniu ze "standardowym" przedstawieniem to była namiastka. Było ładnie, a i to nie zawsze.

Wydmuszka to rzeczywiście dobre słowo.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Mateuo
KMTM


Dołączył: 16 Mar 2008
Posty: 2853
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Ustka/Słupsk

PostWysłany: Sob 10:22, 23 Sie 2008    Temat postu:

a może te fałsze Kai to po prostu skrzypienie głośników..? Na moim spektaklu Kaja śpiewała fenomenalnie, ale głośniki przy wysokich dziękach robiły *TRACH!!!* i wtedy było strasznie. Może miałaś Paulinę? W ogóle - kiedy byłaś?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Kuncyfuna
Admin (KMTM)


Dołączył: 08 Mar 2008
Posty: 6841
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: ...z prowincji.

PostWysłany: Sob 10:29, 23 Sie 2008    Temat postu:

Mateuo czemu sugerujesz, że Paulina fałszuje, skoro nawet jej nie słyszałeś? Akurat Paulina śpiewa czyściej niż Kaja, więc proszę bez takich aluzji.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Mateuo
KMTM


Dołączył: 16 Mar 2008
Posty: 2853
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Ustka/Słupsk

PostWysłany: Sob 10:32, 23 Sie 2008    Temat postu:

nie sugeruję, tylko pytam. Smile pamiętam jak Enid mówiła o wokalizie Pauliny z kosmosu, a Kaję słyszałem sam, więc dziwi mnie to, że raz śpiewa czyściutko, raz nie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.teatrmuzycznywgdyni.fora.pl Strona Główna -> Musicale Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6 ... 33, 34, 35  Następny
Strona 5 z 35

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group, Theme by GhostNr1